zwroty do czytelnika w internecie

Ludzie kłócą się na Facebooku o różne rzeczy, to już wiem. Ale że mogą pokłócić się o ortografię? Nigdy bym w to nie uwierzyła, gdybym nie widziała. Jeśli i Ty chcesz zobaczyć, zrób prostą rzecz: zapytaj w jakiejś facebookowej grupie, jak należy pisać na blogu zwroty do czytelnika – małą czy wielką literą. A potem tylko obserwuj… A jeśli nie chcesz otwierać puszki Pandory, ale chcesz wiedzieć, jak to się właściwie powinno pisać, po prostu przeczytaj ten tekst.

Dowiedz się więcej

dobry styl w pisaniu

Dobry styl to nie jest wyczucie ani widzimisię nazistów językowych. To przestrzeganie bardzo konkretnych zasad – tzw. kanonów stylu komunikatywnego. Chcesz je poznać?

Dowiedz się więcej

pisarze i reklama

Pisarze i reklama — ojjj, trudny temat. Bo przecież prawdziwy artysta komercją się brzydzi. Żyje sztuką, dla idei, i prędzej umrze śmiercią głodową, niż zniży się do „wciskania” ludziom czegokolwiek. Czyżby?

Dowiedz się więcej

autentyczność w pisaniu

Obecność online to dla wielu osób drugie życie, w którym jest się kimś zupełnie innym. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi e-biznes, byty zaczynają się mnożyć. Nieśmiały student przebiera się za korporację, a pełnoetatowa mama przeobraża się w ekspertkę od biznesu. Można, bo dziś każdy może być kim tylko chce. Można, ale… po co? Zapewniam Cię, że autentyczność z wielu powodów popłaca.

Dowiedz się więcej

Od czasu do czasu widuję na facebookowych grupach posty w rodzaju „Myślę o założeniu bloga, ale boję się, że…” – i tu wymieniane są najróżniejsze czarne wizje podsuwane przez strach, który przecież dobrze widzi przyszłość swoimi wielkimi oczami. Jeśli i Ty należysz do grona potencjalnych blogerów, którym strach nie pozwala zacząć, przeczytaj ten tekst. Opowiem Ci w nim, co widział i wciąż widzi mój strach oraz co robię, żeby trochę zmrużył oczy.

Dowiedz się więcej

klątwa wiedzy

Jest taka klątwa, która ciąży nad ludźmi myślącymi, wykształconymi, mającymi sporo do powiedzenia. Nie jest ona efektem czarów i zabobonów, ale skutkiem procesów psychologicznych. Nikt jej nie rzuca, sama przychodzi. Niszczy komunikację, a nierzadko i relacje z ludźmi, a tym samym może negatywnie wpłynąć na mniemanie dotkniętego nią człowieka o sobie. To klątwa wiedzy. Kto wie, być może dosięgła już i Ciebie.

Dowiedz się więcej

Znasz już psujnika bełkotka, nadętnika pospolitego, motacza wkręcalnika i 7 innych gatunków. Czas na ostatnią czwórkę. Dowiedz się, jakie jeszcze podstępne istoty czyhają, by wkraść się do tekstów, zdeformować je i ośmieszyć. I pamiętaj! Choć to ostatni odcinek leksykonu, lista szkodników nie jest kompletna. Czuwaj, czytaj i pytaj, bo szkodniki nie śpią. W każdej chwili mogą zaatakować także Twoją twórczość!

Dowiedz się więcej

Pamiętasz psujnika bełkotka, nadętnika pospolitego i ich trzech braci? Nawet jeśli poznałeś te paskudy na wylot i do perfekcji opanowałeś sposoby radzenia sobie z nimi, nie możesz czuć się bezpieczny. To dopiero mała część stadka, które czai się między palcami a klawiaturą, by niespostrzeżenie oszpecić, a nawet ośmieszyć Twoje dzieło. Czas zidentyfikować kolejną piątkę. Przeczytaj i bądź czujny! Szkodniki tekstowe nie śpią!

Dowiedz się więcej

Szkodniki tekstowe czają się wszędzie. Wyrastają z dobrej woli albo z lenistwa. Lęgną się już na etapie pisania lub podczas nadgorliwych prób szlifowania tekstu. Żerują na słowach i zdaniach, a żerując, przyprawiają czytelników o białą gorączkę – zanudzają, zniesmaczają i zniechęcają. Są bardziej perfidne niż byki, bo sprytnie kryją się między słowami i udają niewiniątka. Nie pozwól, by niweczyły Twój wysiłek i przekreślały efekty pracy! Poznaj 5 pierwszych gatunków i dowiedz się, jak z nimi walczyć.

Dowiedz się więcej

180/213