Wiesz, jak to jest. Czytasz i wydaje Ci się, że wszystkie mądrości z tekstu zabierzesz ze sobą. 5 maili, 3 posty i 2 SMS-y później nie pamiętasz już nic. Twój czytelnik też tak ma. Ale jest sposób na to, żeby Twój tekst został mu w pamięci na dłużej.

Czytaj dalej

Pamiętasz, co się stało z osiołkiem, któremu w żłoby dano? Badania pokazują, że Twój czytelnik zachowuje się podobnie — jeśli wyłożysz przed nim zbyt dużo, nie weźmie sobie nic. Ci, którzy potrafią sprawić, żeby ich zapamiętano, wiedzą, że nie w obfitości sztuka.

Czytaj dalej

Mały, sprytny i perfidny. Takie niby nic. Udaje, że nie istnieje, ale kiedy przychodzi co do czego — kiedy tylko położysz palce na klawiaturze z zamiarem wystukania czegoś wartościowego — wypełza ze swojej kryjówki. Łasi się do słów, a jednocześnie wysysa z nich esencję i niszczy dobre wrażenie, jakie mogłyby robić. Sprawdź, czy tekstowy leniwiec nie wkradł się także do Twoich tekstów.

Czytaj dalej

jak lepiej pisać

Piszesz i czujesz, że mogłoby być lepiej? Masz wrażenie, że jakoś mało życia w tych Twoich słowach i w ogóle jakoś tak nie panujesz nad tym, co udaje Ci się wystukać? Spokojnie! To kwestia świadomości i rozpisania. Tę pierwszą możesz zdobyć np. dzięki naszej bazie wiedzy. A co do drugiej — podrzucam Ci dziś parę ćwiczeń. Niech Ci dobrze służą.

Czytaj dalej

dobry styl w pisaniu

Dobry styl to nie jest wyczucie ani widzimisię nazistów językowych. To przestrzeganie bardzo konkretnych zasad – tzw. kanonów stylu komunikatywnego. Chcesz je poznać?

Czytaj dalej

Znasz już psujnika bełkotka, nadętnika pospolitego, motacza wkręcalnika i 7 innych gatunków. Czas na ostatnią czwórkę. Dowiedz się, jakie jeszcze podstępne istoty czyhają, by wkraść się do tekstów, zdeformować je i ośmieszyć. I pamiętaj! Choć to ostatni odcinek leksykonu, lista szkodników nie jest kompletna. Czuwaj, czytaj i pytaj, bo szkodniki nie śpią. W każdej chwili mogą zaatakować także Twoją twórczość!

Czytaj dalej

Pamiętasz psujnika bełkotka, nadętnika pospolitego i ich trzech braci? Nawet jeśli poznałeś te paskudy na wylot i do perfekcji opanowałeś sposoby radzenia sobie z nimi, nie możesz czuć się bezpieczny. To dopiero mała część stadka, które czai się między palcami a klawiaturą, by niespostrzeżenie oszpecić, a nawet ośmieszyć Twoje dzieło. Czas zidentyfikować kolejną piątkę. Przeczytaj i bądź czujny! Szkodniki tekstowe nie śpią!

Czytaj dalej

Szkodniki tekstowe czają się wszędzie. Wyrastają z dobrej woli albo z lenistwa. Lęgną się już na etapie pisania lub podczas nadgorliwych prób szlifowania tekstu. Żerują na słowach i zdaniach, a żerując, przyprawiają czytelników o białą gorączkę – zanudzają, zniesmaczają i zniechęcają. Są bardziej perfidne niż byki, bo sprytnie kryją się między słowami i udają niewiniątka. Nie pozwól, by niweczyły Twój wysiłek i przekreślały efekty pracy! Poznaj 5 pierwszych gatunków i dowiedz się, jak z nimi walczyć.

Czytaj dalej

Poezja kojarzy się na ogół z dotykaniem niedotykalnego. Stereotypowy poeta to ktoś, kto – mentalnie przynajmniej – unosi się jakieś pół metra nad ziemią. Tymczasem copywriter… Copywriter musi mocno stać na ziemi obiema nogami i stopy powinien mieć co najmniej rozmiaru 45. On nie uprawia sztuki, tylko sprzedaje — czy może być coś bardziej przyziemnego? A jednak udział w warsztatach poetyckich doprowadził mnie do wniosku, że poezja i copywriting mają kilka wspólnych cech.

Czytaj dalej

9/10