Archiwa: Pisanie o pisaniu • Tekstowni.pl

Chcesz pisać po mistrzowsku? W takim razie zobacz, co radzi mistrz. OK, mistrz malarstwa, ale umówmy się: osiągnięcie mistrzostwa w każdej dziedzinie ludzkiej działalności to w dużej mierze kwestia odpowiedniej postawy. Takiej, jaką chcę Ci dziś zareklamować.

Czytaj dalej

Internet jest jak śródmiejska uliczka. Gdzie nie spojrzysz – zapraszają Cię na małe co nieco. Możesz łyknąć trochę mądrości, skonsumować jakiś tekst albo pożywić się treściami innego rodzaju. Ale uważaj! Zanim wyruszysz w kulinarno-tekstową podróż, rozeznaj się w menu. Żebyś potem nie narzekał, że luksusowa restauracja okazała się podrzędną tekstodajnią.

Czytaj dalej

Od czasu do czasu na FB ktoś pyta, czy pisania można się nauczyć. Albo inaczej: o czytać albo na jakie zajęcia się wybrać, żeby wyszlifować warsztat. I zawsze, ale to zawsze, znajdzie się osoba – nierzadko zarabiająca piórem – która powie, że czytać to jeszcze można, ale na wszelkie zajęcia szkoda czasu. Trzeba pisać, pisać i jeszcze raz pisać, bo tylko w ten sposób można wyrobić sobie megaumiejętności. Czyżby?

Czytaj dalej

Obecność online to dla wielu osób drugie życie, w którym jest się kimś zupełnie innym. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi e-biznes, byty zaczynają się mnożyć. Nieśmiały student przebiera się za korporację, a pełnoetatowa mama przeobraża się w ekspertkę od biznesu. Można, bo dziś każdy może być kim tylko chce. Można, ale… po co? Zapewniam Cię, że autentyczność z wielu powodów popłaca.

Czytaj dalej

Od czasu do czasu widuję na facebookowych grupach posty w rodzaju „Myślę o założeniu bloga, ale boję się, że…” – i tu wymieniane są najróżniejsze czarne wizje podsuwane przez strach, który przecież dobrze widzi przyszłość swoimi wielkimi oczami. Jeśli i Ty należysz do grona potencjalnych blogerów, którym strach nie pozwala zacząć, przeczytaj ten tekst. Opowiem Ci w nim, co widział i wciąż widzi mój strach oraz co robię, żeby trochę zmrużył oczy.

Czytaj dalej

Pisanie tak jak życie – cieszy, choć jest monotonne i pełne paradoksów, które długo pozostają nieodkryte. Chodzisz, wyrzucasz sobie to i owo, tracisz wiarę w swój talent. I dopiero po latach dochodzisz do wniosku, że to nie Ty, że tak już po prostu jest. Pokusiłam się o spisanie kilku takich tekstowych paradoksów. Ku dowartościowaniu i ku przestrodze. Dla siebie i  dla Ciebie. Dla wszystkich, których klawiatura nie pogryzła na tyle, by zaprzestali prób.

Czytaj dalej

6/6