Pamiętasz Pana Banała? Tego gościa, który wkrada się do tekstów i zabija je przez uduszenie ogólnikami? Tego, który zamienia „Zosia o 6 rano z kotem na klawiaturze” w „osoby decydujące się na pracę zdalną”? Tego, który być może gości się i w Twojej twórczości? Mam dobrą wiadomość. Możesz go wyeksmitować. Zaraz Ci powiem, jak się za to zabrać.

Eksmisja Pana Banała to nie sprint. To maraton. Albo raczej… OK, nie będę używać metafor, które on uwielbia. Powiem wprost: nie wyrzucisz Pana Banała jednym ruchem, jeśli mieszka między Twoimi słowami od lat, rozłożył się wygodnie i zna każdy kąt Twojego pisania. Ale są narzędzia, które przy odrobinie cierpliwości zrobią swoje.
Narzędzie 1: Detektyw ogólników
Problem: Używasz wyrażeń w rodzaju duże doświadczenie, bogata oferta, indywidualne podejście.
Pytanie, które zadaje detektyw: Co to dokładnie znaczy?
Sposób użycia:
Weź swój tekst i przy każdym ogólniku zadaj pytanie: „Co to znaczy – w liczbach, faktach, przykładach?”
- Duże doświadczenie → Piszę od 2012 roku. To znaczy, że przeżyłam erę 'content is king’, modę na storytelling i rewolucję AI. I wciąż tu jestem.
- Bogata oferta → Piszę teksty na blogi, landing page’e i newslettery. Nie piszę wierszy na ślub i przemówień pogrzebowych. Mam granice.
- Indywidualne podejście → Zanim zacznę pisać, pytam o trzy rzeczy: dla kogo piszemy, co ma zrobić po przeczytaniu i czy masz ulubioną książkę. Bo to mi mówi więcej niż brief na 3 strony.
Widzisz różnicę? Pierwsza wersja jest jak mgła. Druga jak rozmowa przy kawie, gdzie ktoś naprawdę Ci coś opowiada.
Alternatywna wersja (jeszcze bardziej narracyjna):
Weź swój tekst i przy każdym ogólniku zadaj pytanie: co to znaczy – w liczbach, faktach, przykładach?
- Duże doświadczenie → Pamiętam czasy, gdy blogi miały jeszcze komentarze, a ludzie je czytali. To było 15 lat temu. Od tamtej pory Internet się zmienił. Ja też.
- Bogata oferta → Robię portrety, zdjęcia produktowe i czasem sesje ślubne, jeśli para nie chce klasycznych póz. Ostatnio sfotografowałam wesele, na którym pan młody miał koszulkę Metalliki pod marynarką.
- Indywidualne podejście → Przed każdą sesją wysyłam mail z pytaniem: „Co chcesz, żeby ludzie poczuli, patrząc na te zdjęcia?” Czasem dostaję odpowiedź po tygodniu. Ale warto czekać.
Widzisz różnicę? Pierwsza wersja jest jak mgła. Druga jak HD.
Narzędzie 2: Wykrywacz abstrakcji
Problem: Używasz słów-wytrychów: sukces, rozwój, efektywność, jakość.
Rozwiązanie: Zamień to na coś realnego.
Jak to działa?
Każde abstrakcyjne słowo zamień na coś, co możesz sobie wyobrazić / co da się narysować.
- Sukces → Co to jest dla Ciebie/klienta? Moment, gdy siedzisz w kawiarni w środku dnia i nie sprawdzasz co 5 minut maili? Książka z Twoim nazwiskiem na okładce leżąca w księgarni? Telefon od mamy, która w końcu wie, czym się zajmujesz?
- Rozwój → Co to znaczy? Przeprowadzka z pisania na kanapie do własnego biurka przy oknie? Pierwszy tekst, za który dostałeś więcej niż 200 zł? Moment, gdy ktoś cytuje Twój artykuł i nie wie, że to Ty go napisałeś?
- Skuteczność/efektywność → Czyli co? Kończysz pisanie o 15:00 i masz czas na spacer, zanim zrobi się ciemno? Nie musisz już pisać w nocy, bo w dzień przeszkadzają Ci dzieci? Możesz sobie pozwolić na wyrzucenie pierwszych trzech zdań, bo wiesz, że i tak napiszesz lepsze?
Przykład:
ZAMIAST:
Dzięki naszym rozwiązaniom osiągniesz sukces w pisaniu.
NAPISZ:
Po 3 miesiącach będziesz pisać teksty, które ludzie czytają do końca. I wiedzą, że to Ty je napisałeś, bo rozpoznają Twój styl. A Twoja mama w końcu przestanie pytać, czy nie lepiej byłoby wrócić na etat.
Która wersja bardziej Cię przekonuje?
Narzędzie 3: Czarna lista
Problem: Piszesz na autopilocie. Palce same wybijają te same zwroty, które widziałeś milion razy.
Rozwiązanie: Stwórz swoją prywatną listę fraz, których nie wolno Ci użyć.
Oto moja lista TOP 15 (możesz ją rozbudować):
- W dzisiejszych czasach
- Innowacyjne rozwiązanie
- Klucz do sukcesu
- Profesjonalne podejście
- Indywidualne podejście do klienta
- Najwyższa jakość
- Wieloletnie doświadczenie
- W obliczu wyzwań
- W dynamicznie zmieniającym się świecie
- W dobie cyfryzacji
- Kompleksowa oferta
- Szeroki wachlarz możliwości
- Gwarancja satysfakcji
- Optymalizacja procesów
- Synergiczne działanie
Jak to działa:
Wydrukuj tę listę. Powieś nad biurkiem. Zanim opublikujesz lub wyślesz jakikolwiek tekst, przejrzyj go i sprawdź, czy któraś z tych fraz się tam nie wkradła.
Jest? Usuń. I napisz inaczej, konkretnie.
Tip: Dodaj do tej listy frazy specyficzne dla Twojej branży. Te, które widzisz w każdym tekście konkurencji. I przestań ich używać.
Pan Banał żyje z tych fraz. Zabierz mu pożywienie.
Narzędzie 4: Test kolegi
Problem: Nie wiesz, czy tekst jest dobry, czy to Pan Banał pisze Twoimi palcami.
Rozwiązanie: Daj tekst komuś do przeczytania. Ale nie pytaj „Jak Ci się podoba?”
Pytaj:
- „Co zapamiętałeś z tego tekstu?”
- „Jakie uczucie wywołał u Ciebie ten tekst?”
- „Czy jest w nim coś, co Cię zaskoczyło?”
- „Czy mógłbyś powiedzieć to samo swoimi słowami?”
Interpretacja odpowiedzi:
Dobry znak: „Zapamiętałem tę historię o Zosi z kotem”, „Uśmiechnąłem się przy fragmencie o pizzy o 11″, „Zaskoczyło mnie, że…”
Zły znak: „Spoko”, „OK”, „Fajnie napisane”, „Profesjonalnie” – czyli nic konkretnego. To oznacza, że tekst ich nie złapał. Pan Banał właśnie wygrał.
Uwaga: Jeśli kolega zaczyna ziewać przy trzecim akapicie – nie obrażaj się. Podziękuj mu. Właśnie uratował Twój tekst przed publikacją Cię przed kompromitacją.
Narzędzie 5: Metoda zaskoczenia
Problem: Twój tekst jest przewidywalny. Czytelnik wie, co napiszesz w następnym zdaniu.
Rozwiązanie: Tam, gdzie czytelnik spodziewa się A – daj mu B.
Jak to działa w praktyce?
Spodziewają się:
Dzięki naszemu kursowi nauczysz się robić lepsze zdjęcia.
Daj im:
Po tym kursie Twoje zdjęcia przestaną wyglądać jak z telefonu Twojej mamy. I zaczniesz widzieć światło tam, gdzie wcześniej widziałeś tylko ścianę.
Spodziewają się:
Mamy wieloletnie doświadczenie.
Daj im:
Popełniliśmy już wszystkie możliwe błędy. Żebyś Ty nie musiał.
Widzisz schemat? Bierzesz oczekiwanie i je przekręcasz. Nie za mocno (żeby nie było dziwnie), ale na tyle, żeby czytelnik mrugnął i pomyślał „Hm, ciekawe”.
Pan Banał nienawidzi zaskoczenia. Bo wymaga myślenia.
Narzędzie 6: Ucho prawdę Ci powie
Problem: Tekst wygląda OK na ekranie, ale coś jest nie tak.
Rozwiązanie: Przeczytaj go na głos. Naprawdę głośno. Tak, wiem, że jakoś tak głupio. Ale przeczytaj.
Co usłyszysz:
- Miejsca, gdzie się plączesz → tam zdanie jest za długie albo nienaturalne.
- Miejsca, gdzie ziewasz → tam siedzi Pan Banał.
- Miejsca, gdzie tracisz wątek → tam jest za dużo wypełniaczy.
- Miejsca, gdzie uśmiechasz się → tam jest dobrze, zostaw to.
Bonus: Jeśli masz odwagę, nagraj się i posłuchaj. Straszne? Tak. Skuteczne? Pewnie!
Wywal/popraw wszystko, co brzmi jakoś dziwnie. Np. nikt nie mówi ogólnikami w normalnej rozmowie. (Hej, jak było na urlopie? – Innowacyjna baza hotelowa i profesjonalna obsługa z indywidualnym podejściem).
Nie ma sensu również tak pisać.
Plan eksmisji: od czego zacząć?
Masz narzędzia. Teraz potrzebujesz planu.
Krok 1: Audyt Weź 3 ostatnie teksty. Przepuść je przez wszystkie narzędzia z tego artykułu. Zaznacz wszystkie miejsca, gdzie siedzi Pan Banał.
Krok 2: Reanimacja Przepisz jeden fragment. Nie cały tekst – jeden akapit. Użyj konkretów zamiast ogólników. Dodaj szczegół. Zaskoczy czymś.
Krok 3: Test Daj komuś do przeczytania. Sprawdź reakcję.
Krok 4: Powtórz Następny akapit. Następny tekst. Następny.
Nie próbuj zmienić wszystkiego za jednym zamachem. Jeśli Pan Banał tam mieszka od lat, nie wyprowadzi się w weekend.
Ale każdy tekst, który napiszesz bez niego, to zwycięstwo.
I jeszcze jedno. Ku pamięci
Pan Banał wraca. Zawsze wraca.
Szczególnie gdy:
- masz deadline
- jesteś zmęczony
- nie masz pomysłu
- nie chce Ci się i myślisz „Oj dooobra, ujdzie”.
On tylko na to czeka. Zagląda Ci przez ramię i mówi„Hej, pamiętasz mnie? Pomogę Ci. Napisz tylko 'innowacyjne rozwiązanie’ i możemy iść dalej”.
Nie dawaj się zwieść.
W takich momentach lepiej nie pisać wcale, niż pisać z Panem Banałem.
Zrób przerwę. Napij się wody. Pogadaj z kotem. Wróć, jak będziesz gotowy pisać swoje zdania, a nie jego.
Bo wiesz co?
Twoi czytelnicy nie potrzebują kolejnego tekstu, który brzmi jak wszystkie inne. Potrzebują Twojego głosu. Z Twoimi historiami. Z Twoimi przykładami. Z Twoją Zosią o 6 rano z kotem na klawiaturze.
Pan Banał nigdy tego nie napisze.
A Ty możesz.
