Tekstowni.pl
  • kursy copywritingu
  • Dla copywritera
  • Dla przedsiębiorcy
  • Książka
  • Wiedza
    • Baza wiedzy
    • Podcast
  • Gratis
    • Bezpłatne materiały
    • Quizy
  • My
  • Kontakt
przez Ewa Szczepaniak

Jak pisać chwytliwe tytuły?

„Chwytliwe tytuły to podstawa” – ile razy czytałeś takie zdanie? Pojawia się ono w artykułach nt. webwritingu, marketingu i blogowania. Autorzy poradników tego rodzaju chętnie napominają, że nagłówek (czyli tytuł) ma przyciągać uwagę, rzadko jednak podpowiadają, jak taki efekt osiągnąć. Z tego poradnika dowiesz się wreszcie wszystkiego, co zawsze chciałeś wiedzieć o projektowaniu chwytliwych tytułów.

chwytliwe tytuły

Chwytliwe tytuły — o co w tym wszystkim chodzi?

Dobry nagłówek to nie połowa sukcesu. To 80% sukcesu! Tak wynika z badań przeprowadzonych przez redakcję amerykańskiego portalu Upworthy, które wykazały, że 8 na 10 internautów przeczyta choćby nagłówek, ale tylko 2 na 10 przeczyta resztę. Zdaniem Petera Koechleya, współzałożyciela wspomnianego portalu:

Nagłówek to nasza jedyna szansa na to, by przyciągnąć ludzi, którzy każdego dnia mają na głowie milion spraw i nie wstają rano tylko po to, żeby rozmyślać nad feminizmem, zmianami klimatycznymi lub szczegółami trwającej kampanii politycznej. […] Różnica między dobrym a złym nagłówkiem jest porażająca. Skutczność poszczególnych nagłówków różni się o 20, 50, a nawet 500%. Naprawdę dobry nagłówek może sprawić, że tekst rozprzestrzenia się wirusowo.

Chwytliwe nagłówki — czyli jakie?

Dobry nagłówek to taki, który jednocześnie:

1. Informuje

Mówi, czego można dowiedzieć się z tekstu (uwaga! Musi informować zgodnie z prawdą. Nic tak nie wkurza ludzi, jak nagłówek, który wprowadza w błąd. Nawet jeśli uda Ci się „złapać” kogoś na taki nagłówek – świetnie wymyślony, budzący ciekawość, ale błędnie sugerujący treść tekstu – będzie to prawdopodobnie ostatnia szansa, jaką da Ci ten czytelnik).

2. Jest dostosowany do medium

Internet ma swoje wymagania. Po pierwsze, chwytliwe tytuły tekstów do sieci powinny mieć odpowiednią długość. A jeśli zależy Ci na tym, by teksty wspierały pozycjonowanie witryny, warto umieścić w nagłówkach słowo kluczowe. Więcej na ten temat pisałam w artykule o tekstach SEO.

3. Rozpala ciekawość

Ostatnia, ale (zdecydowanie) nie najmniej ważna cecha. Nawet jeśli nagłówek będzie trafnie informował i świetnie pozycjonował stronę, ale nie zaciekawi – nie spełni swojej funkcji. W końcu chodzi nam o to, żeby internauta przeczytał (a przynajmniej przeskanował) nasz pisany nierzadko w bólach tekst, prawda?

Co zaciekawia najbardziej?

Amerykanie już to zbadali (Polacy być może też, ale nic o tym nie wiem). Porównano skuteczność 5 często używanych typów nagłówków:

  • „zwykły” (np. Sposoby na lepsze teksty),
  • pytanie (np. Co można zrobić, by pisać lepsze teksty?),
  • instruktaż (np. Jak pisać coraz lepsze teksty?),
  • numerowana „wyliczanka” (np. 30 sposobów na to, by Twoje teksty były coraz lepsze),
  • spersonalizowany (np. Wszystko, czego potrzebujesz, by Twoje teksty były coraz lepsze).

Jak myślisz, który był najskuteczniejszy?

Otóż zdecydowanym zwycięzcą okazał się… – tadaam! – nagłówek nr 4. Był „chwytliwy” dla 36% internautów odwiedzających stronę (32% mężczyzn i 39% kobiet). Na drugim miejscu – z wynikiem aż o 15% mniejszym – uplasował się nagłówek nr 5 (zainteresował 22% mężczyzn i 20% kobiet). Dalej były kolejno: nagłówek nr 3 (17% odwiedzających stronę – 17% mężczyzn, 18% kobiet), nr 1 (15% – 17% mężczyzn, 13% kobiet) i nr 2 (11% – 12% mężczyzn i 10% kobiet).

Chwytliwe tytuły — jak je projektować?

Są 2 szkoły. Jedni radzą, by od nagłówka zaczynać pracę. Oto jak wyjaśnia takie podejście Brian Clark z Copybloggera w e-booku How to write magnetic headlines:

Twój nagłówek to obietnica złożona czytelnikowi. Ma on jasno komunikować korzyść, jaką dajesz w zamian za czyjś cenny czas. Obietnica powinna zostać sformułowana, zanim ją wypełnisz. Pisanie najpierw tekstu może spowodować, że będziesz musiał przemodelować planowaną obietnicę.

Są jednak i tacy, którzy twierdzą, że owszem, od nagłówka trzeba zacząć, ale – od JAKIEGOŚ nagłówka (sformułowanego tylko dla nas, żebyśmy wiedzieli, co właściwie obiecujemy tytułem), a nie od TEGO (jedynego, przemyślanego i wybranego) nagłówka. Za ten właściwy powinniśmy brać się na końcu.

Zwolennicy pisania nagłówka „po wszystkim” argumentują, że jest to czynność czasem bardziej pracochłonna niż tworzenie samego tekstu.

Wypróbuj oba sposoby i zobacz, co najlepiej sprawdzi się u Ciebie.

Tak czy siak, przymierzając się do pisania nagłówka, bądź gotowy na główkowanie, bo…

Jeśli napiszesz byle co, efekt będzie byle jaki. Share on X

Chwytliwe tytuły możesz projektować np. w takich 5 krokach:

1. Zastanów się, dla kogo jest tekst

– kim jest idealny czytelnik, z czym się zmaga i – uwaga! – do czego aspiruje, kim chciałby się stać, na czym mu zależy.

Załóżmy, że mam do napisania artykuł o nowej diecie – będzie on oczywiście opublikowany online. Moją grupą docelową są panie, które mają więcej kochanego ciałka, niż by chciały, marzą więc o tym, by schudnąć. A jeszcze głębiej marzą o tym, by poczuć się atrakcyjnymi.

2. Znajdź korzyści

Coś naprawdę mega – coś, co odpowiada na problem, jaki ma Twój idealny czytelnik, lub odwołuje się do jego aspiracji.

Nowa dieta daje oczywiście podstawową korzyść, jaką jest pozbycie się tuszy – zrzucić można (dajmy na to) nawet 7 kg miesięcznie. Jednak nie to jest najważniejsze. Kobiety, które nie są zadowolone ze swojej figury, popadają w kompleksy, zaniedbują się (bo muszą się ubierać w to, w co się zmieszczą, a nie w to, co by chciały). Korzyścią dla mojej czytelniczki będzie coś więcej niż nowa figura – pokazując jej dietę, dam jej sposób na to, by wreszcie poczuła się piękna i doświadczyła wszystkiego tego, co się wiąże z byciem atrakcyjną – męskich spojrzeń, zazdrości koleżanek (co w damskim świecie bywa dość ważne ;)) itp.

3. Przejrzyj formuły copywriterskie i napisz 15–20 propozycji nagłówków

[lub: jeśli formułom mówisz stanowcze „nie”, napisz po prostu 15–20 własnych propozycji].

Przejrzałam formuły copywriterskie i wybrałam dla swojego tekstu następujące propozycje tytułów:

1. Jak zgubić 21 kg w ciągu 3 miesięcy i poczuć się piękną
2. 7 rzeczy, które zmienią się w Twoim życiu, kiedy zastosujesz tę dietę
3. Kto jeszcze chce zrzucić 21 kg?
4. Śmiali się, kiedy zaczynałam kolejną dietę, ale kiedy zobaczyli mnie 3 miesiące później…
5. A gdybyś tak już za 3 miesiące nie mogła opędzić się od męskich spojrzeń?
6. Czego Twój dietetyk nigdy nie powie Ci o odchudzaniu?
7. Sposób dietetyczek na bezbolesne zrzucenie 21 kg w 3 miesiące
8. Dla osób, które chcą schudnąć, ale próbowały już wszystkiego
9. Czy wciąż wierzysz, że schudnąć można tylko dzięki wyczerpującym ćwiczeniom?
10. Jak zgubiłam 21 kg w 3 miesiące
11. Jak zakompleksiona kobieta z nadwagą zmieniła się w pogromczynię męskich serc
12. Daj mi 3 minuty, a udowodnię Ci, że możesz ważyć o 21 kg mniej
13. Schudłam 21 kg przez 3 miesiące. Ty też możesz
14. Czy chcesz, żeby twoim koleżankom opadły szczęki na widok Twojej nowej figury?
15. Nie mogłam już na siebie patrzeć. I wtedy spróbowałam tej diety

4. Wybierz spośród nagłówków ten jeden

A zatem przeglądam swoje nagłówki. Odrzucam te, które wydają mi się już trochę zużyte, brzmią zbyt ogólnie albo po prostu mi się nie podobają. Ostatecznie postanowiłam wybrać któryś z tych:

  • Jak zgubić 21 kg w ciągu 3 miesięcy i poczuć się piękną – bo mogę tu zarysować podwójną korzyść, coś jak w tytule książki Dale’a Carnegiego Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi;
  • 7 rzeczy, które zmienią się w Twoim życiu, kiedy zastosujesz tę dietę – bo to wyliczanka, a statystyki pokazują, że wyliczanki działają;
  • Śmiali się, kiedy zaczynałam kolejną dietę, ale kiedy zobaczyli mnie 3 miesiące później… – bo to klasyka najlepszego sortu (Claude Hopkins: Śmiali się, kiedy siadałem do pianina, ale kiedy zacząłem grać…)

Nie mogąc się zdecydować, zapytałam 2 osoby o to, który z tych tytułów skłoniłby je do przeczytania – mojego Męża i siostrę. Mąż myślał, myślał… W końcu uznał, że najlepszy będzie tytuł nr 2. Siostra nie miała wątpliwości – natychmiast po usłyszeniu ostatniego wykrzyknęła: „Trzeci, tylko trzeci!”.

Jak myślisz, który głos był dla mnie w tym przypadku bardziej znaczący? Oczywiście, że siostry. Bo siostra jest w grupie docelowej.

Mój Mąż ani nie jest kobietą, ani nie musiał się nigdy odchudzać, nie wie więc, jak to jest zmagać się z kompleksami, marzyć o zgrabnej figurze i czuć się źle w swoim ciele. Moja siostra wie to doskonale. Jest typową kobietą, która – choć nie ma gigantycznej nadwagi – chciałaby wyglądać lepiej, wypróbowała już wiele diet itd.

5. „Podrasuj” swój nagłówek

No dobrze, mam już wybrany nagłówek, ale… do Internetu jest on trochę za długi – żeby Google mi go nie ucięło w wynikach wyszukiwania, musi on mieć max. 69 znaków. A zatem skracam. Będzie brzmiał tak: Śmiali się, kiedy znów zaczynałam dietę, ale 3 miesiące później…

Co jeszcze mogłabym zrobić z tytułem? Mogłabym zastanawiać się nad sposobem „upchnięcia w nim” frazy kluczowej, np. skuteczna dieta. Ale nie, wolę, żeby tytuł brzmiał dobrze, a frazę kluczową umieszczę w śródtytule.

Mogłabym też szukać słów, które zabrzmią mocniej. Tu z pomocą przychodzą takie stronki, jak synonimy.pl czy (chyba bogatsza, choć brzydsza) synonim.net. Mój tytuł mi się podoba, ale gdybym np. wybrała pierwszy (Jak zgubić 21 kg w ciągu 3 miesięcy i poczuć się piękną) poszukałabym lepszych słów. Np. zamiast „poczuć się piękną” – poczuć się jak milion dolarów (a może coś bardziej oryginalnego?), poczuć się jak [nazwisko jakiejś gwiazdy] itd.

To co? Teraz kolej na Ciebie. Praktykuj, ćwicz, testuj, co działa.

Podziel się:

  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na X (Otwiera się w nowym oknie) X

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

Zobacz także:

Ewa Szczepaniak
Copywriterka, trenerka pisania, współzałożycielka pracowni copywriterskiej Tekstowni.pl. Pisze, uczy pisać i sama odkrywa wciąż nowe możliwości słowa. Autorka kursów pisania i poradników Sztuka projektowania tekstów i 101 technik copywritingu sprzedażowego.

33 komentarzy

CzekoAda pisze:
13 grudnia 2016 o 11:20

Przydatny tekst! Wymyślenie tytułu nie jest łatwe!

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ola pisze:
13 grudnia 2016 o 11:38

Ewa, ja to jest, że zawsze trafisz w punkt 🙂 Uwielbiam Twoje przykłady, na e-booka się oczywiście zapisałam, a post wydrukowałam! Jestem wzrokowcem i wolę mieć pomoce pod ręką. Pozdrawiam !

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
13 grudnia 2016 o 11:56

Super, Ola! Polecam się dalej 🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
Emilia Lis Pisze pisze:
13 grudnia 2016 o 12:34

Coś czuję, że zacznie się poprawianie nagłówków napisanych już tekstów i praca nad tymi nowymi:)

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
13 grudnia 2016 o 12:40

🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
healthystyle pisze:
13 grudnia 2016 o 12:52

Oj tak, dobry nagłówek i lead to już połowa sukcesu. Choć ostatnio strasznie denerwuje mnie to, że większość nagłówków to typowy click bait – kontrowersyjny tytuł, który nie ma nic wspólnego z treścią.

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
13 grudnia 2016 o 13:07

Oj, tak. Może wynika to właśnie z bezmyślnego użycia formuły – bez całej tej „refleksyjnej” części, którą opisałam.

Wczytywanie…
Odpowiedz
MałgorzataDG pisze:
13 grudnia 2016 o 12:57

Rzeczowo, w punkt i na temat! Nagłówek ma bardzo dużą moc sprawczą. Zawsze powtarzam to moim Klientom — na początku wytocz potężne działo, następnie dozuj informacje. Przyciągnięcie uwagi odbiorcy decyduje o Twoim „być albo nie być”.

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
13 grudnia 2016 o 13:08

100% profesjonalna porada 🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewelina K pisze:
13 grudnia 2016 o 14:26

Prowadzę blog o szydełkowaniu i u mnie najlepiej „sprzedał się” tytuł z dopiskiem „dla początkujących” a zaraz po nim pytanie z mało znanym słowem regionalnym. Przeglądam oczywiście takie poradniki jak napisać chwytliwy tytuł i niestety to co mnie najbardziej w tytułach denerwuje i na to nie klikam bardzo się sprawdza. Dlatego choć bardzo nie lubię czasami zmuszam się do wpisania tytułu, który zwiększy prawdopodobieństwo odwiedzenia mojego bloga.

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
13 grudnia 2016 o 14:31

Tak. „Dla początkujących” i „krok po kroku” to też są chwytliwe wyrażenia. Dzięki za to dopowiedzenie, Ewelina. A jeśli chodzi o nagłówki denerwujące, ale skuteczne, to – z tego, co obserwuję (i sama przeżywam) – problem wielu piszących do Internetu. Trochę tak jest, że albo piszesz sobie a Muzom, po swojemu, albo dla ludzi, ale tak, jak oni tego oczekują. Ja myślę, że jednak warto pójść na ten kompromis, jeśli nagrodą są czytelnicy. W końcu dla nich zakładamy blogi, prawda?

Wczytywanie…
Odpowiedz
Natalia | Zielonym Okiem pisze:
13 grudnia 2016 o 16:44

Ciekawe 🙂 Ja właśnie testuję różne opcje nagłówków na moim blogu i zauważyłam w Google Analytics, że nagłówek napisany „intrygująco”, w którym nie do końca wiadomo, o co chodzi (lecz też nie click-bait, po prostu wielka niewiadoma) daje post, który ma dużo wejść, ale średni czas przebywania na stronie jest stosunkowo krótki. Z kolei jeśli daję nagłówek rzetelnie informujący, co jest w środku, kliknięć jest mniej – ale znacznie dłuższy czas przebywania na stronie.

Więc zależy, o jaki efekt nam chodzi. Można tym trochę pomanipulować w zależności od celów 🙂 Będę testować dalej, dobre nagłówki są nie lada sztuką!

Wczytywanie…
Odpowiedz
KrasnaLove Myśli pisze:
13 grudnia 2016 o 17:13

Bardzo ciekawy i pomocny artykuł 🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
Marta Kraszewska pisze:
13 grudnia 2016 o 19:50

Oj mam.ogromny problem.z nagłówkiem także zdecydowanie jest to wpisjuż dla mnie. Dziękuję,

Wczytywanie…
Odpowiedz
Magda-Lekka Zmiana Mamy pisze:
14 grudnia 2016 o 01:32

Ewa bardzo fajny tekst o nagłówkach. To fakt- wyliczanki ponoć działają dobrze, przynajmniej takie badania i tak piszą :)) Dziękuję Ci za ebook – z chęcią się poczęstowałam :)) Będę studiować 🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
14 grudnia 2016 o 12:06

Dzięki, Magda. Miłej lektury i owocnego stosowania 🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
Magda-Lekka Zmiana Mamy pisze:
16 grudnia 2016 o 00:26

Ebook czeka otwarty, ale jeszcze kilka spraw do ogarnięcia, dlatego czeka na swój moment 🙂 Ale z wielką chęcią się zapoznam 🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
16 grudnia 2016 o 09:21

Magda, spokojnie. To raczej nie jest dzieło do rozczytywania się, ale ściągawka, do której warto zajrzeć po natchnienie :).

Wczytywanie…
Odpowiedz
Magda-Lekka Zmiana Mamy pisze:
16 grudnia 2016 o 23:47

Tak będę robić 🙂

Wczytywanie…
Dorota pisze:
15 grudnia 2016 o 18:17

Nie sposób się tu z czymś nie zgodzić. To tak jak z ofertami pracy – podobno sama nazwa stanowiska już w założeniu przyciąga bardzo określoną grupę aplikujących (nawet jeśli obowiązki, wymagania itd. sa te same)

Wczytywanie…
Odpowiedz
dopieszczamy.pl pisze:
15 grudnia 2016 o 19:32

Doskonałe, fachowe rady – pełen profesjonalizm, a na dodatek wszystko podane przystępnym językiem. Jak zawsze!

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
15 grudnia 2016 o 19:40

Och… Dziękuję 🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewelina pisze:
20 grudnia 2016 o 12:24

Świetny tekst, mam problem z nagłówkami. Teraz muszę się do nich bardziej przyłożyć 🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
Olga | Gray Moka pisze:
20 grudnia 2016 o 12:37

Uwielbiam Twoje posty :). Są zawsze takie wyczerpujące :). A ten wymiata po prostu!

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
20 grudnia 2016 o 12:37

🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
Magda pisze:
20 grudnia 2016 o 16:45

fajnie, że powstał taki tekst, ale może też warto popracować nad głównym zdjęciem postu? zdjęć stockowych jest dużo, ale jak setny raz się widzi tego samego gostka w okularach to trochę słabo. Pamiętajcie, że czytelnicy są też wzrokowcami 😉 pozdrawiam!

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
20 grudnia 2016 o 16:58

Dziękuję za cenną uwagę :).

Wczytywanie…
Odpowiedz
Monika justhappylife.pl pisze:
20 grudnia 2016 o 21:40

Teraz się dziesięć razy zastanowię, zanim napiszę nagłówek. 😀

Wczytywanie…
Odpowiedz
Marcin Okuniewicz pisze:
21 grudnia 2016 o 14:20

świetne przykłady i opisanie tematu, podparte badaniami
dzięki
dodatkowo warto testować nagłówki
czytałem wielokrotnie, że to poprawia skuteczność.
sam zacząłem sprzedawać, więc zastosuję twoje rady

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
21 grudnia 2016 o 14:21

Daj znać, jak idzie. A jeśli chodzi o testowanie, to tak – testy A/B. Jest do tego specjalna wtyczka WP.

Wczytywanie…
Odpowiedz
Lidia - Haniola pisze:
6 stycznia 2017 o 20:52

Najlepsze w tym tekście jest to, że podajesz konkretny przykład! A Twój e-book wchodzi u mnie do folderu „przeczytać jak najszybciej” 🙂

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ewa pisze:
7 stycznia 2017 o 06:28

Lidia, w e-booku nie trzeba się rozczytywać. Po prostu otwórz go, kiedy będziesz szukała pomysłu na tytuł dla swojego tekstu, a na pewno coś znajdziesz. Miłego korzystania!

Wczytywanie…
Odpowiedz
Ela pisze:
27 lipca 2022 o 12:42

Super treść, wiele można się dowiedzieć. Z nami piszącymi trochę jak z politykami, trzeba nauczyć się ”mówić” żeby ładnie brzmieć, tylko trzeba mniej kłamać i nie dawać obietnic bez pokrycia. 😉

Wczytywanie…
Odpowiedz

Co o tym myślisz?Anuluj pisanie odpowiedzi

Bądźmy w kontakcie

Kurs copywritingu

kurs copywritingu

Kompendium wiedzy o pisaniu:

książka o pisaniu

Materiały o copywritingu, pisaniu, dobrym stylu – za free:

  • Polityka prywatności
  • Kontakt
Copyright by Tekstowni.pl 2016-2025
Polityka prywatności Tekstowni.pl
Zarządzaj zgodami plików cookie
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii - takich jak pliki cookie - do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak zgody lub jej wycofanie może niekorzystnie wpłynąć na niektóre funkcje witryny.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest konieczny w uzasadnionym celu - umożliwia korzystanie z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}
%d