Amatorzy czekają na wenę. Prawdziwi pisarze sięgają po narzędzia.
102 techniki storytellingu – know-how | ćwiczenia | pisarska apteczka
Znasz to uczucie?
W głowie masz scenę. Wyrazistą, żywą, pełną emocji. Ale kiedy siadasz do pisania, ech… Miał być bestseller, a wyszedł raport. Płaski, poprawny, nudny.
A potem czytasz książkę, od której nie możesz się oderwać. Która odpala Ci kino w głowie. Która rozpycha się w Twoich myślach i nie daje o sobie zapomnieć, kiedy wracasz do szarej rzeczywistości.
Jak ten pisarz to zrobił? – zastanawiasz się.
Otóż widzisz, to wszystko dlatego że…
Albo nie. Zróbmy najpierw mały eksperyment.
Przeczytaj tę historię:
WERSJA A:
W pewnym miasteczku mieszkał stolarz. Robił bardzo ładne krzesła. Był znany w okolicy — ludzie przyjeżdżali do niego nawet z daleka. Klienci go chwalili. Mówili, że ma talent.
Kiedy stolarz zmarł, jego syn poszedł posprzątać warsztat. Myślał, że znajdzie tam szkicowniki i rysunki, bo ojciec był uważany za artystę. Ale zamiast tego znalazł szablony, notatki techniczne i zeszyt z opisami błędów z pierwszych lat pracy.
Syn zrozumiał, że ojciec był rzemieślnikiem, który przez lata dopracowywał swój system. Postanowił kontynuować jego pracę.
A teraz ta sama historia opowiedziana inaczej.
WERSJA B:

W pewnym miasteczku mieszkał stolarz, który robił krzesła tak piękne, że ludzie przyjeżdżali po nie z całego kraju. Każde było inne, każde doskonałe.
— Pan ma złote ręce — mówili klienci, płacąc bez targowania. — To prawdziwy dar.

Gdy stolarz zmarł, syn przyszedł sprzątać warsztat. Spodziewał się znaleźć szkicowniki pełne artystycznych wizji, może niedokończone rzeźby, inspirujące zdjęcia. Przecież ojciec był artystą, prawda?
Niczego takiego jednak nie było. Zamiast nich w pierwszej szufladzie leżały sterty kartonowych szablonów opisanych drobnymi literami. „Oparcie typ A", „Noga fotelowa standard", „Ornament nr 23".
W drugiej syn stolarza znalazł notatki: „Bejca orzechowa: 40 sekund pierwsza warstwa, 25 druga". „Przy wilgotności 60% dąb rozszerza się o 0,3 mm". „Zawsze szlifować od lewego górnego rogu".
W trzeciej szufladzie leżał pożółkły zeszyt z pierwszego roku pracy – „Błędy do zapamiętania". Strona za stroną opisy krzeseł, które się rozpadły, klienci żądający zwrotu pieniędzy, noce spędzone na naprawach.

Syn usiadł na taborecie ojca i spojrzał na rozłożone na podłodze szablony i notatki.
Lata wcześniej ojciec namawiał go do nauki rzemiosła, ale on się wzbraniał. „Nie mam do tego ręki. Nie mam talentu jak ty."
Teraz patrzył i zaczynał rozumieć.
— Może jednak dam radę, tato — szepnął, wkładając do swojej torby stos pożółkłych notatek.
Czujesz różnicę?
Obie wersje opowiadają dokładnie tę samą historię. Ten sam stolarz, ten sam syn, te same szuflady, ten sam wniosek.
Ale wersja A informuje.
Wersja B wciąga.
Po przeczytaniu wersji A wiesz, co się wydarzyło.
W wersji B widzisz, jak syn siada na taborecie i bierze do ręki pożółkłe notatki.
Skąd ta różnica?
Nie z talentu.
Nie z weny.
Nie z lat doświadczenia.
Z technik storytellingowych.
Z konkretnych narzędzi, które zmieniają relację w sekwencję scen. Sprawiają, że czytelnik widzi wydarzenia składające się na fabułę, jakby był ich świadkiem. Razem z bohaterami czuje strach, radość. Trzyma kciuki za ludzi, którzy z każdym kolejnym zdaniem stają mu się bliscy.
I tak na przykład w krótkiej historii o stolarzu mamy m.in.
A to tylko niewielki ułamek tego, co się mieści w przyborniku pisarza, który sprawnie kieruje wyobraźnią czytelnika.
Tak, tak. Najlepsi pisarze nie czekają na wenę. Sięgają do przybornika.
Otwarcie nie przyciąga? Jest na to technika.
Bohater jest nudny? Jest technika.
Dialog brzmi sztucznie? Jest technika.
Tempo się wlecze? Tak jest, jest technika.
Na wszystko jest technika.
W Literackim StoryBox masz 102 techniki storytellingu w 12 kategoriach.
To nie kurs do przerobienia od pierwszej do ostatniej strony, tylko narzędziownik. Otwierasz go wtedy, kiedy siadasz do pisania.
NIE ma tu:
✘ szablonów do wypełnienia („wstaw tu imię bohatera, a tu konflikt”)
✘ gotowych tekstów do skopiowania
✘ obietnic, że po miesiącu napiszesz bestseller.
Jest za to:
✓ know-how krok po kroku
✓ mnóstwo przykładów (100+)
✓ checklisty pułapek
✓ 204 ćwiczenia (po dwa do każdej techniki) ze wskazówkami
✓ 12 przepisów na teksty
✓ apteczka storytellingowa z rozwiązaniami 45 pisarskich problemów
✓ masa inspiracji do własnych projektów pisarskich
Bo tekst napisany według szablonu brzmi jak… tekst napisany według szablonu. Do bólu poprawny, ale fabularnie nijaki. Taki sam jak tysiąc innych.
StoryBox daje Ci narzędzia, które możesz łączyć po swojemu.
Bo Twoja historia jest Twoja. I powinna brzmieć jak Twoja.
W StoryBox nie zaczynasz od pierwszego rozdziału. Sięgasz po to, co akurat jest Ci potrzebne.
Masz 4 wejścia:
Tu znajdziesz przepisy np. na mocne otwarcie, scenę pełną napięcia, naturalny dialog i różne formy prozatorskie. To „mapy drogowe" tekstu – masz techniki do zastosowania, rady i czerwone flagi.
Apteczka storytellingowa – rozwiązania 45 pisarskich bolączek, np. „dialogi brzmią sztucznie", „bohater się nie zmienia", „porównuję się do innych i czuję, że nie dam rady". Klikasz w to, co akurat Ci doskwiera, i dostajesz techniki, które celują dokładnie w ten problem.
Warsztaty scenariuszowe. Wybierasz typ tekstu, przechodzisz przez ćwiczenia trzech kluczowych technik, a na końcu składasz z nich całość według przepisu. Wychodzisz z gotowym szkicem, nie z notatkami o storytellingu.
Wszystkie 102 fiszki z wyszukiwarką i filtrami kategorii. Kiedy wiesz, czego szukasz, albo kiedy chcesz po prostu poszperać w zasobach StoryBox.
Tak, jeśli chcesz zostać pisarzem. Piszesz lub chcesz pisać. I chcesz robić to nieprzeciętnie dobrze.
Przykładowe sytuacje, w których przyda Ci się StoryBox:
zamiast uczyć się wyłącznie na własnych błędach
i czujesz, że brakuje Ci narzędzi, żeby go dopracować
Czytelnicy oceniają je jako „fajne", a Ty chcesz, żeby mówili „Woooow! Nie mogłam się oderwać!"
bo czytasz ich książki i myślisz „Kurczę, jak on(a) to robi?!"
Kto spróbował, ten wie
StoryBox jako program jest nowością, ale same techniki, które w nim znajdziesz, były wcześniej dostępne jako fiszki storytellingowe. Oto co napisała jedna z osób, które z nich korzystają:
Twoja pisarska przygoda może zacząć się już dziś.
Literacki StoryBox
✓ Natychmiastowy dostęp do wszystkich 102 technik, 12 przepisów, apteczki i 12 warsztatów
✓ Jednorazowa inwestycja. Bez abonamentu, bez przedłużania, bez pilnowania terminów.
✓ Dostęp bezterminowy – wracasz do StoryBoxa za rok i za pięć lat, bez dopłat
✓ Możliwość robienia notatek w aplikacji i pobrania ich w formacie Worda
✓ Możliwość robienia kopii zapasowych
✓ Bez instalowania czegokolwiek – logujesz się online i działasz
399 zł
Oczywiście, jeśli tylko chcesz. Wystarczy, że przy zamówieniu zaznaczysz checkbox „Chcę dostać fakturę” i w formularzu, który się pojawi, podasz dane. Po zakupie faktura automatycznie trafi na Twoją skrzynkę.
Do pewnego stopnia tak, bo zasady pisania/storytellingu działają podobnie i w literaturze, i w marketingu. Ale Literacki StoryBox, któremu poświęcona jest ta strona, to jednak program stworzony „pod pisarzy”, z przykładami literackimi i filmowymi, bez odniesienia do marketingu.
Dla copywriterów, marketerów i przedsiębiorców mamy specjalną wersję StoryBoxa, biznesową. Jest dostępna w #copybutiku.
Pamiętasz te dwie historie z początku? Tego samego stolarza, tego samego syna, te same szuflady?
Wersja A to pisanie, jakie znasz teraz — poprawne, przyzwoite, ale nikogo nie trzyma za gardło. Czytelnik mówi „fajne” i zapomina.
Wersja B to pisanie z przybornika. Kilka technik i masz zupełnie inny efekt. Czytelnik czuje, jak syn siada na tym taborecie. I chce wiedzieć, co będzie dalej.
Syn stolarza zabrał pożółkłe notatki z warsztatu ojca. Ty możesz zabrać swoje: 102 techniki ułożone w 12 modułów. Z ćwiczeniami, przepisami i antidotum na pisarskie problemy.
Jedyne pytanie brzmi: wersja A czy wersja B?
Chcesz po prostu spisywać historie, czy chcesz, żeby miały najlepszą możliwą oprawę?