...

Czy Twój tekst ma sos?

Nie wiem, jaki blog prowadzisz, ale zakładam, że chcesz dać czytelnikowi to, co najlepsze. Jak to się w sieci mówi: samo mięsko. Ale uwaga! Mięsko źle przyrządzone – zbyt suche lub żylaste – utknie gościowi w gardle i najlepsze chęci gospodarza nic tu nie pomogą. Jeśli chcesz uniknąć takich sytuacji, to mam coś dla Ciebie. Zdradzę Ci dziś przepis na tekstowy sos. Ma on tylko 3 składniki, ale za to takie, które sprawią, że Twoje słowa nie tylko będą smakować, lecz także rozbudzą apetyt na więcej.   

jak dobrze pisać

Składniki naszego tajemnego sosu nie rosną na drzewach ani nie zalegają na półkach sklepowych. Biorą się z wiedzy (tak, tak, pisanie to nie tylko twórcze uniesienia na fali weny) i świadomości słowa. Oto one:

S – struktura

Struktura odpowiada za konsystencję sosu – za to, żeby pozostałe składniki pięknie się połączyły, żeby tekst nie wypływał za ramy blogowego „talerza” ani nie był zbyt gęsty. Jednym słowem: to ona sprawia, że kolejne fragmenty tekstu stapiają się harmonijnie w spójną (smakowitą!) całość.

Jak zbudować dobrą strukturę tekstu?

Ano tak:

  1. Pamiętaj, jak działa Internet i jak w Internecie działają czytelnicy. Dopasuj kształt swojego tekstu do nich. Nie licz na to, że oni dopasują się do Ciebie.
  2. Świadomie komponuj swój tekst, dbając o proporcje poszczególnych części.
  3. Zachowaj logikę wypowiedzi – nie plącz wątków,
  4. Zwróć szczególną uwagę na „punkty strategiczne” – tytuł, lead, śródtytuły i zakończenie. Trzy pierwsze to walka o dalszą uwagę i czas czytelnika; ostatni – o wrażenie, z jakim Twój gość pozostanie po lekturze.

O – obraz

Obraz jest tym składnikiem, który odpowiada za smak całości. A raczej za delikatny, miły posmak, który budzi apetyt na jeszcze.

Skąd się bierze taki obraz? Ze słów oczywiście! Musisz wiedzieć, że są słowa, które zawsze będą tylko słowami, ale są i takie, które otwierają sekretne drzwiczki do wyobraźni. Bo kryją w sobie minihistorię, bo mówią więcej niż rozbudowane wyrażenia, bo nie potrzebują przypraw w postaci przysłówków i innych dopowiedzeń.

I wiesz, co jest najpiękniejsze? Te słowa można po prostu poznać i zacząć ich używać. Mało kto rodzi się z naturalnym darem operowania nimi.

Jakie słowa mają moc przemawiania do wyobraźni?
  1. Czasowniki bardziej dynamiczne niż inne.
  2. Rzeczowniki, w których kryje się konkret.
  3. Wszystkie te słowa, które dzięki swej dosadności pokazują, zamiast opisywać.

O szczegółach długo by mówić.

S – styl

Styl to ten składnik, który sprawia, że nasz sos jest gładki i kremowy. Niewprawne oko nie wychwyci jego niuansów, będzie natomiast wdzięczne za brak zgrzytów i możliwość beztroskiego prześlizgiwania się po tekście.

Co się składa na dobry styl?
  1. Precyzja
  2. Nieowijanie w bawełnę
  3. Wyciskanie ze słów maksimum.
  4. Naturalność – bycie sobą w pisaniu.

***

Mogłabym oczywiście do każdego ze składników dać Ci szczegółowe instrukcje, a potem jeszcze napisać wyczerpującą instrukcję łączenia składników przygotowanych według tych instrukcji. Ale…

Istnieją dwa rodzaje instrukcji.

Instrukcja budowania karmnika dla ptaków jest prosta. Weź deskę, przytnij ją do odpowiedniej długości, weź drugą, przytnij, połącz. Karmnik jest gotowy. I Ty, i ptaki jesteście zadowoleni.

Żeby wybudować elektrownię wodną na rzece, potrzebny jest zupełnie inny rodzaj instrukcji. Najpierw musisz zrozumieć rzekę, jej naturę, zachowania. Jeśli jej nie zrozumiesz, nigdy nad nią nie zapanujesz. Potem musisz zrozumieć elektryczność, dokładnie z tych samych powodów. Instrukcja typu „przytnij rurę i połóż ją w tym miejscu” doprowadziłaby do katastrofy. Myślę, że nawet do wielu katastrof.

Paweł Tkaczyk, Narratologia

Żeby zrobić porządny sos do swojego tekstu, musisz zrozumieć, jak działają poszczególne składniki – jak działa gość, którego chcesz nakarmić, i „talerz”, na którym chcesz podać gościowi swoje danie. Za dużo pisania jak na blog, ale…

Przygotowałam dla Ciebie kurs pisania, w którym każdy ze składników sosu rozłożyłam na części pierwsze, wrzuciłam pod mikroskop i porównałam ze składnikami, które wywołują niestrawność. Jednym słowem: dałam z siebie wszystko, żeby stworzyć jak najlepszą „instrukcję typu budowa elektrowni”.

Teraz kolej na Ciebie 🙂 .

jak dobrze pisać

4 thoughts on “Czy Twój tekst ma sos?

  1. Super metafora! I bardzo konsekwentnie stosowana. Trochę zabrakło mi przykładów, ale potem wytłumaczyłaś dlaczego. Powodzenia wszystkim, którzy zdecydują się na kurs! (P.S. Jeśli w moim komentazu są jakieś literówki, to przepraszam, ale pole do wpisywania obcina mi połowę linijki :/ )

    1. Dziękuję w imieniu kursantek, Asiu. I przepraszam za to ucinające się pole formularza. Zobaczę, czy potrafię coś z tym zrobić.

Dodaj komentarz