...

Te słowa zwiększą skuteczność Twojego tekstu

Ile razy słyszałeś, że słowa mają moc? Ja spotykam się z tym (nieco już zużytym) stwierdzeniem co krok (być może nie bez znaczenia jest tu fakt, że „w słowach robię” i po stronach dotyczących słów się włóczę). Ostatnio pozwoliłam sobie na subiektywny przegląd słów pułapek. Wybrałam ich sześć, ale – jak się okazało dzięki komentarzom pod artykułem i na FB (za wszystkie serdecznie dziękuję) – słów o wytartej skuteczności jest znaczenie więcej. Dziś zwrot o 180 stopni. Oto lista słów wytrychów, które mają moc otwierania serc i… portfeli.

skuteczne słowa

  1. Ty

Znasz tę piosenkę Czerwonych Gitar, w której refren brzmi tak: „Ty”, jedyne słowo z wszystkich słów, „Ty” najwięcej znaczy z wszystkich słów? Coś w tym jest. Słowo „Ty” odmieniane przez wszystkie przypadki („Ciebie”, „Twoich”, „Tobie” itp.) jest najsłodszym i najbardziej przyciągającym słowem świata. I myślę, że nie ma co się dziwić. Wyłapujemy „Ty”, bo interesuje nas to, co nas samych dotyczy, co może nam przynieść szansę lub pomóc w rozwiązaniu jakiegoś życiowego problemu. W końcu jeśli sami o siebie nie zadbamy, to nikt o nas nie zadba.

Zamiast więc ogólnego opisu właściwości produktu czy artykułu pisanego sobie a Muzom daj ludziom tekst, który pokaże im, co może zmienić się w ich życiu (a nie w życiu „każdego, kto…”). Niech poczują, że mówisz konkretnie do nich – do Marka, Agaty, Pauliny czy Franka. Jest szansa, że więcej osób przeczyta.


  1. Gwarancja

O skuteczności gwarancji już trochę pisałam. Gwarancja działa, bo wszyscy potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa. Wydawanie pieniędzy to poważna sprawa (Claude Hopkins), chcemy więc mieć pewność, że inwestycja się opłaci, a jeśli pojawią się problemy, możemy liczyć na wsparcie albo odzyskać zainwestowane środki.

Jak pisze Łukasz Kamiennik, po raz pierwszy skuteczność gwarancji wypróbował John Wanamaker w 1865 r.

Było to tak nieoczekiwane posunięcie, że wielu ówczesnych biznesmenów przepowiedziało Wanamakerowi bankructwo. […] tymczasem stało się odwrotnie. Gwarancja zwrotu pieniędzy przyciągnęła tylu klientów, że wkrótce potem dom towarowy Wanamakera był największym sklepem wielobranżowym w kraju.

Tak na marginesie: o skuteczności gwarancji przekonała się też ostatnio sieć sklepów Lidl, ale… To, co było dalej, nasuwa pewne wątpliwości. Nie do samego słowa, bo − ja przynajmniej − czuję, że ono naprawdę działa, pomaga mi podjąć decyzję i daje poczucie bezpieczeństwa. Nad wykorzystaniem gwarancji zastanowiłabym się 10 razy raczej ze względu na obyczaje, które najwyraźniej bardzo się zmieniły od czasów Wanamakera. Gwarancja wymaga od obu stron uczciwości, a jak z nieudanej promocji Lidla wynika, dzisiaj nie zawsze jest ona pewna 😥 .

  1. Zdrowie

Zdrówka, bo ono jest najważniejsze – ile razy to słyszałeś albo sam mówiłeś, składając komuś życzenia? Zdrowie to coś, bez czego niemożliwe jest zarabianie pieniędzy, spełnianie swoich marzeń i życie skupione na… życiu, a nie na lekach i bólu. Zdrowie jest jedną z najwyżej cenionych wartości i odwoływanie się do niego w reklamie („zdrowe” soki, jogurty) czy nawet na blogu (10 sposobów na zachowanie zdrowia do dziewięćdziesiątki) to zawsze był (i chyba długo będzie) jeden z najlepszych sposobów na przykucie uwagi czytelnika.

  1. Bezpłatny

Można dyskutować. W komentarzach do poprzedniego tekstu zdarzały się wypowiedzi, w których właśnie słowo „bezpłatny” czy „promocja” pojawiały się jako te, które zniechęcają. Dlaczego? Świetnie wyjaśniła to Emilia: gdzieś w podświadomości czekam, aż ktoś zaraz będzie próbował mi coś wcisnąć albo będzie wymagał coś w zamian. Nie dziwię się. Ciągle pamiętam, jak pewna pani pod hipermarketem wcisnęła mi w dłonie bezpłatne perfumy, a potem równie energicznie je wyrwała, kiedy usłyszała, że nie jestem zainteresowana zakupem „dołączonym do gratisu”.

Reklamy „wychowały” sobie już chyba grono bardziej świadomych odbiorców, którym słowa „bezpłatny” czy „gratis” zapalają czerwoną lampkę. A jednak wciąż większości z nas na dźwięk tych magicznych słów oczy błyszczą jakoś bardziej.  Świetnym dowodem na to są np. maskotki czy inne gadżety, które można dostać „bezpłatnie”, jeśli nazbiera się w danym sklepie określoną liczbę punktów. Dla maskotki ludzie robią większe zakupy niż zwykle i częściej niż zwykle, wydając tym samym więcej pieniędzy. Ale czy to ma znaczenie, kiedy w nagrodę można dostać coś „bezpłatnie”?

  1. Bo/ponieważ

W 1978 roku niejaka Ellen Langer, psycholog, przeprowadziła eksperyment, który dowiódł, że – jak pisze Robert Cialdini – prosząc kogoś o oddanie nam przysługi, zwiększymy szansę spełnienia naszej prośby, jeżeli dostarczymy temu komuś jakiegoś jej uzasadnienia. Oto jak wspomniany autor opisuje eksperyment:

Langer wykazała ten niezbyt zaskakujący fakt, prosząc o drobną przysługę ludzi oczekujących w bibliotece na swoją kolejkę do kserokopiarki.Przepraszam, mam tu pięć stron. Czy mogłabym skorzystać z kopiarki, bo bardzo się spieszę?” Skuteczność takiej prośby zaopatrzonej w uzasadnienie okazała się bardzo wysoka – 94% poproszonych ludzi zezwoliło proszącej osobie na skorzystanie z kopiarki poza kolejką. Gdy natomiast prośba brzmiała: „Przepraszam, mam tu pięć stron. Czy mogłabym skorzystać z kopiarki?”, a więc była pozbawiona uzasadnienia, tylko 60% proszonych na nią przystało. […] Trzeci wariant prośby brzmiał „Przepraszam, mam tu pięć stron. Czy mogłabym skorzystać z kopiarki, bo chciałabym je skopiować?”, a więc nie zawierał żadnego rzeczywistego uzasadnienia prośby. Stwierdzał jedynie oczywisty fakt, że kopiarek używa się do kopiowania, a jednak ponieważ wypowiedź ta miała formę uzasadnienia, aż 93% poproszonych zgodziło się wpuścić proszącą osobę poza kolejką.

  1. Pomóż

To już mój subiektywny wybór, niepotwierdzony wypowiedziami żadnych znanych mi specjalistów. Dopisuję jednak to słowo, bo jego skuteczność wypróbowałam w jednym z newsletterów.

Nie wiem, czy wiesz, że statystycznie newslettery otwiera zaledwie 30% subskrybentów. Czytelnicy newslettera Tekstowni.pl są wyjątkowi – zazwyczaj odsetek ten sięga 40% i już samo to napawa mnie dumą. Zdarzyło się jednak i tak, że newsletter otworzyło prawie 50% osób, które wyraziły chęć jego otrzymywania. Myślę, że nie bez znaczenia był tu tytuł, w którym prosiłam właśnie o pomoc.

Czy to kwestia tego, że piszę do naprawdę niezwykłych ludzi? A może dobre serce i wrażliwość to cechy narodowe Polaków? Nie wiem. Ale przekonałam się, że słowo „pomóż” jest w stanie skłonić ludzi do zainteresowania się sprawą.

***

Czy to wszystko? Oczywiście nie. Mały research, jaki przeprowadziłam na potrzeby tego tekstu, pokazuje, że podobno dobrze sprawdzają się jeszcze takie słowa, jak:

  • sukces,
  • wyniki,
  • ulga,
  • łatwy,
  • sprawdzony,
  • bezpieczny,
  • po raz pierwszy,
  • nowy,
  • oszczędzasz,
  • odkryj,
  • sekret/tajemnica,
  • łatwy.

A Ty jakie słowa wytrychy możesz wymienić? A może jest wyraz, który na Tobie zawsze robi wrażenie?

Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

6 thoughts on “Te słowa zwiększą skuteczność Twojego tekstu

  1. Ciekawy artykuł i muszę przyznać ze sama lubię czytać teksty, które zawierają Twoje przykłady. Coś Coś tym jest muszę zapamiętać i wprowadzac w swoje wpisy 🙂

  2. Super artykuł, na pewno warto wypróbować te słowa, o których jest w nim mowa. Najgorzej idzie mi wymyślanie nagłówków/tytułów, bo to właśnie one mają przyciągnąć uwagę.

  3. Nie dziwię się, że słowo „Ty” ma dziś tak wielką moc. W świecie w którym nie jesteśmy już jednostkami, ale jedynie numerami, każdy z nas chce czuć się wybrany, dlatego tak mocno reagujemy na słowo „Ty”.

Dodaj komentarz