...

Dekalog webwritera

Pisać każdy może – trochę lepiej lub trochę gorzej. Do Internetu również. Jeśli jednak zajmujesz się pisaniem zawodowo lub wziąłeś się za nie na potrzeby własnego biznesu i zależy Ci na dobrym efekcie, pamiętaj, że Internet to specyficzne medium, wbrew pozorom dość wymagające. Może pomóc Ci w osiągnięciu sukcesu, ale pod warunkiem, że zastosujesz się do rządzących w nim praw. Poznaj dekalog webwritera i ciesz się wzrostem wskaźników oglądalności Twoich stron WWW.

Żeby wiedzieć, jak pisać do Internetu, trzeba zrozumieć, jak czytają internauci. Z pomocą przychodzą tu wyniki badań eyetrackingowych (polegających na śledzeniu ruchów gałek ocznych). Wynika z nich, że internauci nie tyle czytają, co przeglądają. Ich uwaga przy skanowaniu stron internetowych rozkłada się następująco:

dekalog webwritera

 

Źródło: https://uxmag.com/articles/eye-tracking-the-best-way-to-test-rich-app-usability

 

 

 

 

 

A oto kilka informacji wyszperanych w książkach Joanny Wryczy-Bekier Webwriting. Profesjonalne tworzenie tekstów dla Internetu i Barbary Stawarz Content marketing po polsku:

70% internautów tylko przegląda stronę

80% internautów czyta tylko nagłówki

80% uwagi internautów przypada na treści znajdujące się powyżej tzw. linii zanurzenia (a więc te, które widać po otwarciu strony, bez przewijania)

25% – o tyle wolniej idzie czytanie tekstu w Internecie niż tekstu drukowanego (iPad o 6,2% wolniej, Kindle 10,7%)

10 sek. – tyle czasu ma autor tekstu, by zainteresować czytelnika

Jak widzisz, jako webwriter musisz się nieźle nagimnastykować, żeby w ogóle mieć szansę wykazania się swoimi umiejętnościami przed czytelnikiem. Twoje podstawowe zadanie to pozyskanie uwagi i zatrzymanie jej najdłużej, jak się da. Oto 10 przykazań, dzięki którym powinno Ci się to udać:

  1. Skoncentruj się na odbiorcy

Nie od dziś wiadomo, że ludzie najbardziej na świecie interesują się samymi sobą. Odmieniaj więc przez wszystkie przypadki najpiękniejsze na świecie słowo „Ty” i mów czytelnikowi, po co ma czytać dalej (co z tego będzie miał).

  1. To, co najważniejsze, powiedz na początku

Skoro cierpliwość i koncentracja internauty szybko się wyczerpują, wykorzystaj w swoim tekście zasadę Pareto: 80% informacji zamieść w pierwszych 20% tekstu. Pamiętaj też o komponowaniu treści zgodnie z zasadą tzw. odwróconej piramidy:

dekalog webwritera

  1. Kuś nagłówkami

Co może skuteczniej przyciągnąć uwagę, jeśli nie nagłówek/tytuł – zapisany większymi literami, krótki, rzucający się w oczy? Zaopatrz swój tekst w nagłówek, który – raz zobaczony – nie da czytelnikowi spokoju: obiecuj w nim korzyści, zdradzenie jakiejś tajemnicy, proste sposoby na… Wkrótce więcej na ten temat.

  1. Pisz na temat

Czy krótko i zwięźle? – zdania są podzielone. O ile Joanna Wrycza-Bekier zdecydowanie zaleca skracanie tekstu i trzymanie się zasady, że w Internecie mniej znaczy więcej, o tyle już Barbara Stawarz jest zdania, że dobre treści się obronią, nawet te długie, i stanowczo…. odradza skracanie. Obie panie są jednak zgodne, że tekst powinien być konkretny i o czymś. Trzymaj się więc tematu i podawaj przydatne informacje – w końcu obiecałeś na początku (mam nadzieję!), że czas zainwestowany w lekturę nie będzie stracony.

  1. Ułatw czytelnikowi skanowanie tekstu

Jeśli chcesz, żeby czytelnik wziął sobie z Twojego tekstu jak najwięcej, ułatw mu to. Pogódź się z tym, że być może skończy się tylko na skanowaniu wzrokiem i rozmieść treść w taki sposób, by nawet pobieżne jej przejrzenie prowadziło do wychwycenia najważniejszych informacji. Stosuj wyróżnienia, śródtytuły, tabele, wykresy – wszystko to sprawia, że tekst jest bardziej przyjazny dla czytelnika (a przy okazji lepiej oceniany przez Google).

  1. Pamiętaj, że geniusz tkwi w prostocie (języka)

Czytanie w Internecie jest dość męczące, oszczędź więc czytelnikowi dodatkowych zmagań związanych z przedzieraniem się przez zawiłości wywodu. Pisz prostym językiem, używaj znanych słów, buduj krótkie zdania. Pozwól sobie nawet na powtórzenia, jeśli dzięki nim przekaz będzie bardziej zrozumiały.

  1. Rozmawiaj z czytelnikiem

Jedną ze specyficznych cech tekstu internetowego jest konwersacyjność. Zadbaj więc o to, by Twój tekst był jak rozmowa – bezpośredni, angażujący, dynamiczny. Efekt ten osiągniesz, zwracając się do czytelnika na „ty”, zadając pytania, używając czasowników w trybie rozkazującym („zrób”, „napisz” itd.).

  1. Pokazuj nowe (hiper)horyzonty

Wykorzystaj wyjątkową cechę Internetu, jaką jest hipertekstowość. Linkuj. Twój tekst nie musi być o wszystkim. W przypadku kwestii, których nie poruszasz, a które czytelnik mógłby chcieć poznać, odsyłaj do zewnętrznych stron (przy wstawianiu linka pamiętaj, by zaznaczyć „otwórz w nowym oknie”). Odsyłaj też do własnych zasobów. A co, w końcu zależy Ci na tym, żeby zatrzymać internautę u siebie jak najdłużej.

  1. Wzywaj do działania

Jeśli Twoje pisanie ma mieć sens, musi prowadzić czytelnika do tzw. NOA – najbardziej oczekiwanej akcji. Pamiętaj więc, by powiedzieć swojemu gościowi, jakiego działania od niego oczekujesz. Zachęty (call to action) typu „zamów”, „zapisz się” itp. właśnie temu służą.

  1. Podaj swój tekst w miłej oprawie

O sukcesie tekstu decydują nie tylko słowa, ale i sposób ich podania. Jeśli opublikujesz je na wyżerającym wzrok tle, nie łudź się, że ktoś będzie miał tyle samozaparcia, by się przez nie przedzierać. Zadbaj więc o odpowiednią „oprawę graficzną”: czytelną czcionkę i  atrakcyjne zdjęcia itp. Każdy z tych elementów zwiększa Twoje szanse na łaskawość internauty.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

4 thoughts on “Dekalog webwritera

  1. Co do pkt. 7, czy to jedyna słuszna droga? Czy też odnoszenie się do czytelników w liczbie mnogiej (Wy)jest równie dobrym rozwiązaniem? Ja zdecydowałam się właśnie na drugą osobę liczby mnogiej, gdyż moimi czytelnikami są głównie kobiety, ale nie chcę dyskryminować mężczyzn. Na blogach pisanych tylko dla kobiet nie ma problemu z rodzajem. W wersji angielskiej bloga także mam łatwo = You. Ale po polsku wygodniej mi pisać do wszystkich Wy. Co o tym sądzisz?

    1. Sądzę, że nie ma „jedynych słusznych dróg” :D. Jeśli czujesz się komfortowo z „Wy”, to dlaczego nie? W różnych internetowych dyskusjach widziałam zwolenników takiej formy. Ja (jako odbiorca treści) do nich nie należę, bo mam poczucie, że nie ma równości między autorem a czytelnikiem – jest wielkie JA i jakaś tam masa zwana WY. „Ty” jest lepsze z marketingowego punktu widzenia – sprawia, że wpis jest jak list, bardziej „konwersacyjny”. Z rodzajami rzeczywiście jest problem, też go odczuwam, ale wierzę w inteligencję czytelniczek – w to, że one zrozumieją ograniczenia polszczyzny. Za to już w newsletterze, gdzie personalizuję wiadomość, dodając imię adresata, piszę tak, żeby czasowniki pasowały do obu płci. Udaje się 🙂

Dodaj komentarz